Tak pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłam gdzieś ten wózek...Ohyda-pomyslałam.I takjuż zostało dopóki nie wyprodukowali Bugaboo Buffalo.Pojechałam go kupić do Holandii(w Polsce akurat nie było jeszcze).Pierwsze wrażenie?Jakiś toporny,ciężko sie prowadził...No i wyjechaliśmy bez niczego,ale w myslach już krążył cameleon. Udało sie go kupić z rabatem w belgijskim sklepie,jeden jedyny ostatni w wersji Sahara.Piekny.Z perspektywy czasu nie żałuje wyboru,córka urodziła sie duza i dluga(prawie 3800g),ma prawie 5 miesiecy i sporo miejsca w kurtce zimowej.Świetnie sie prowadzi,jak dla mnie design na +,lekki .Z uwagi na często podróze zależało nam na niewielkich gabarytach po złożeniu...I tak właśnie jest.Dodatkowo dokupiliśmy uchwyt na butelke,spiwór do spacerówki(mysle,ze w marcu będziemy przesadzać do spacrówki sie przyda).
p.s. te małe kółeczka daja rade wszedzie:)No i obowiązkowo osłonka Dooky:)
 |
| tak sie prezentujemy na spacerze:) |
No też mi się wydaje toporny. Miałam coś podobnego na samym początku, gondola wyjmowana, spacerówka też. Mnie najlepiej się sprawdził baby active beaker, stary model, ale dostałam go i gdyby nie to, że się połamał to nadal bym z niego korzystała... teraz szukam taniej, używanej spacerówki, bo (niestety) nie mam bagażnika z gumy, choć i z tym wózkiem dawałam radę (duma ze spakowania wszystkiego na wakacje do bagażnika- bezcenna!) :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że masz organizer przypięty z przodu, czy to ten oryginalny organizer bugaboo? Zastanawiam się czy kupić.
OdpowiedzUsuńTak ten oryginalny.Ja go w sumie mam ale tak szczerze nic tam nie wkladam ;)
Usuń